Nordland - barwy norweskich nocy
Bożena Komorowska
Waldemar Komorowski
48 stron
41 barwnych fotografii
format: 22,5 x 23,5 cm
oprawa: kartonowa, laminowana
Nordland, region leżący w północnej części środkowej Norwegii, rozciąga się wokół
koła podbiegunowego - 320 km na północ i 180 km na południe. Należą do niego
stosunkowo wąski pas wybrzeża Morza Norweskiego, dwa większe archipelagi - Lofoty i
Vesteralen oraz tysiące wysp i wysepek. Kraina ta jest prawdziwą bramą do Dalekiej Północy,
krajobraz jest tu dziki i w przeważającej części nie skażony cywilizacją.
Ze wszystkich atrakcji, które może zaoferować Nordland, jedna jest dla fotografa najważniejsza -
światło słoneczne podczas letnich nocy. W czerwcu i lipcu słońce albo w ogóle nie zachodzi,
albo chowa się pod horyzontem tylko na dwie, trzy godziny. W obu przypadkach światło, które
można obserwować i fotografować jest zupełnie wyjątkowe. W Polsce, jeśli ma się szczęście,
można takie oglądać o wschodzie i zachodzie słońca, ale trwa to tylko kilkanaście minut. W
okolicach koła podbiegunowego ten najlepszy fotograficzny czas jest rozciągnięty na kilka
godzin, prawie całą noc. Widok słońca poruszającego się przez dwie godziny równolegle do
horyzontu i tuż nad nim pozostawia niezatarte wrażenie. Dodatkowo klimat dalekiego od cywilizacji,
morskiego wybrzeża sprawia, że powietrze jest niezwykle czyste, a wiatr przegania po niebie
chmury wszelkich możliwych typów i kształtów.
Pogoda zmienia się bardzo dynamicznie i można spokojnie patrzeć na rzęsisty deszcz na wyspie obok,
samemu stojąc w promieniach słońca. Dość często w tej mieszaninie chmur, wilgoci i słońca rozpalają się
tęcze. Dominujące niskie światło nasyca kolory i
pogłębia czernie cieni. Promienie słońca od dołu podświetlają niskie chmury, które niczym wielkie
ekrany zalewają morze i skały potokami mieniącego się różnymi barwami, miękkiego światła.
Otaczająca wszystko woda, nierzadko gładka jak lustro, zwielokrotnia odbiciami ten niezwykły krajobraz.
Wszystko to sprawia, że Nordland jest bardzo doskonałym miejscem do studiowania naturalnego światła w
krajobrazie. To, czego fotograf może się tutaj nauczyć w ciągu kilku nocy, w Polsce wymaga
miesięcy cierpliwego wstawania długo przed świtem.